pokerczytasz strone nr 104
– To jest żołnierska piosenka – rzekł pan Woło dyjowski – któr±¶my ¶piewali na hibernach,
chc±c, żeby się jaka dobra dusza nad nami użaliła.
– Ja bym się pierwsza użaliła.
– Dziękuję waćpannie. Kiedy tak, to nie mam f co dłużej poker texas holdem ¶piewać i lutnię w godniejsze ręce oddaję.
Terka tym razem nie odepchnęła instrumentu, bo
j± poruszyła pie¶ń pana Wołodyjowskiego, w której istotnie było więcej chytro¶ci niż prawdy,
więc uderzyła zaraz w struny i złożywszy buzię „w reguły pokera ciupo” poczęła ¶piewać:
Nie kodĽ do lasu czypać bzu
Z nie wierz kłopcu jako psu!
Bo każdy kłopiec ma w sobie jad,
Kiedy cię kocha, powiedz mu: „at!”
Pan Wołodyjowski tak się rozweselił, że aż się za boki uchwycił z rado¶ci i zakrzykn±ł:
poker online – Wszyscyż to chłopcy zdrajcy? A wojskowi, moja dobrodziko?
Panna Terka silniej zesznurowała buzię i od¶piewała z podwójn± energi±:
Jeszcze gorsze psy, jeszcze gorsze psy!
– Nie uważaj, wasza mo¶ć, na Terkę, ona zawsze taka! – rzekła celeb poker Marysia.
– Jak nie mam uważać – rzecze pan Wołodyjowski – gdy całemu stanowi wojskowemu tak
szpetnie przymówiła, że ze wstydu nie wiem, gdzie oczy podziać.
– Wasza mo¶ć chcesz, żebym ¶piewała, a potem sobie ze mnie dworujesz i wy¶miewasz poker texas hold em – odpowiedziała
nad±sana Terka.
– Nie napadam ja na ¶piewanie, jeno na sens dla wojskowych okrutny – odparł rycerz. – Co do
¶piewania, muszę przyznać, żem i w Warszawie tak wybornych gorgów nie słyszał. Waćpannę tyl-
ko w pluderki przybrać, a mogłaby¶ u ¦więtego Jana ¶piewać, któren ko¶ciół jest katedralny i królestwo
maj± w nim swój ganeczek.
strona 103poprzednia strona strona 105 kolejna strona czas na poker
poker |