pokerczytasz strone nr 1280
Sadowski począł prezentować wysłanników, oni zaś kłaniali sie nisko, jak obyczaj i
etykieta nakazywała, następnie Zagłoba oddał pismo Czarnieckiego.
Król wziął list i począł czytać, tymczasem towarzysze przypatrywali mu się z ciekawością,
reguły pokera bo nigdy go przedtem nie widzieli. Był to pan w kwiecie wieku, na twarzy tak
smagły, jakoby się Włochem albo Hiszpanem urodził. Długie pukle czarnych jak krucze
skrzydła włosów spadały mu wedle uszu aż na ramiona. Z blasku i barwy oczu przypoominał
poker Jeremiego Wiśniewieckiego, jeno brwi miał bardzo do góry podniesione, jak
gdyby sie dziwił ustawicznie. Natomiast w miejscu, gdzie się brwi schodzą, czoło podnosiło
mu się w duże wypukłości, które czyniły go do lwa podobnym; głęboka zmarszczka
poker nad nosem, nie schodząca nawet wówczas, gdy się śmiał, nadawała jego twarzy wyraz
groźny i gniewny. Wargę dolną miał tak wysuniętą naprzód, jak Jan Kazimierz, jeno twarz
tłustsza i wiekszy podbródek; wąsy nosił na kształt sznureczków, nieco na poker texas holdem końcach rozszerzonych.
W ogóle oblicze jego zwiastowało nadzwyczajnego człowieka, jednego z takich,
którzy chodząc po ziemi, krew z niej wyciskają. Była w nim wspaniałość i duma monarsza,
i siła lwia, i lotność geniuszu, jeno, choć uśmiech łaskawy bambapoker nie schodził mu nigdy z ust,
nie było owej dobroci serca, która takim łagodnym światłem oświeca od wewnątrz lica, jak
lampka wstawiona w środek alabastrowej urny.
Siedział tedy w fotelu ze złożonymi na krzyż nogami, których potężne łydki rysowały
się wyraźnie spod czarnych pończoch, i mrugając, wedle zwyczaju, oczyma, czytał z
uśmiechem list Czarnieckiego.
strona 1279poprzednia strona strona 1281 kolejna strona czas na poker
poker |