pokerczytasz strone nr 1575
Bawił ją pochód i szable błyszczące w słońcu, i rozkładane nocą
ogniska. Zachwycali się nią wielce młodzi oficerowie i żołnierze, a ona strzygła oczyma na
wszystkie strony, rozpuszczała w pochodzie warkocze po to, by je po party poker trzy razy na dzień
zaplatać nad brzegami jasnych strumieni, które zastępowały jej zwierciadło. Mówiła często,
że chce widzieć bitwę, aby dać przykład męstwa, ale w rzeczy samej wcale nie pragnęła
bitwy; chciała tylko pogrążyć poker serca wszystkich młodych wojowników, jakoż i pogrążyła
ich liczbę niepomierną.
Oleńka także jakoby na nowo odżyła po opuszczeniu Taurogów. Tam zabijała ją niepewność
losu i ciągła obawa, teraz czuła się bezpieczniejszą bamba poker w głębinach leśnych. Zdrowe
powietrze wracało jej siły. Widok żołnierstwa, broni, ruch i gwar obozowy działały jak
balsam na zmęczoną jej duszę. I jej również sprawiał przyjemność pochód wojsk, a możliwe
niebezpieczeństwa poker nie przestraszały bynajmniej, bo przecie rycerska krew płynęła w
jej żyłach. Mniej okazując się żołnierzom, nie pozwalając sobie buszować na podjezdku
przed szeregami, mniej też ściągała na się oczu. Ale natomiast otaczał texas holdem ją szacunek powszechny.
Uśmiechały się wąsate twarze żołnierskie na widok Anusi, a odkrywały się głowy, gdy
Oleńka zbliżała się do ognisk. Szacunek ów zmienił się później w uwielbienie. Nie było
też bez tego, by jakie serce nie zabiło dla niej w młodej piersi, jeno że oczy nie śmiały na
nią patrzeć tak wprost, jak na ową czarnuszkę-Ukrainkę.
strona 1574poprzednia strona strona 1576 kolejna strona czas na poker poker |