pokerczytasz strone nr 1595
Mości panowie! woła nagle miecznik a my nie skoczym na tych, którzy nam z
tyłu zachodzili? W odwrocie oni teraz, ale ich dogonim!
Bij! zabij! odpowiadają chórem głosy.
I cała jazda zawróciwszy się wypuszcza konie za ostatnim poker oddziałem nieprzyjaciół. W
Wołmontowiczach zostają tylko starcy, niewiasty, dzieci i panienka z towarzyszką.
Dom ugaszono w mgnieniu oka, po czym radość niepojęta pochwytuje wszystkie serca.
Kobiety z płaczem i szlochaniem wznoszą ręce poker ku niebu i zwracając się ku stronie, w którą
popędził Babinicz, wołają:
Boże ci błogosław, wojenniku niezwyciężony! Zbawco, któryś nas, nasze dzieci i domy
od zagłady ocalił!
Zgrzybiali Butrymowie powtarzają chórem:
Boże ci poker texas hold em błogosław! Boże cię prowadź! Bez ciebie byłoby już po Wołmontowiczach!
Ach! gdyby w tym tłumie wiedziano, że wieś od ognia i ludność od miecza ocaliła właśnie
ta sama ręka, która przed dwoma laty do tej samej wioski wniosła ogień i miecz!...
texas holdem Po ugaszeniu pożaru, kto żyw, począł zbierać rannych, groźni zaś wyrostkowie przebiegając
z kłonicami pobojowisko dobijali Szwedów i Sakowiczowskich grasantów.
Oleńka wnet wzięła komendę nad opatrunkiem. Przytomna zawsze, pełna energii poker texas holdem i siły,
nie ustała w pracy póty, póki każdy ranny nie spoczął w chacie z przewiązanymi ranami.
Po czym cała ludność poszła za jej przykładem pod krzyż, odmawiać litanię za poległych;
przez całą noc nikt oka nie zmrużył w Wołmontowiczach, wszyscy czekali na powrót
miecznika i Babinicza krzątając się przy tym, aby zwycięzcom należyte zgotować
przyjęcie.
strona 1594poprzednia strona strona 1596 kolejna strona czas na poker
poker |