pokerczytasz strone nr 204
– Zdrada! rozsiekać!
– Do nas, kto cnotliwy! – krzyczał Skrzetuski.
– Na Szweda! na ¶mierć! – dodał Kłodziński.
I poszli dalej w obóz krzycz±c: „Do nas! do kupy! zdrada!” – a za nimi ruszyło już kilkuset
szlachty z gołymi poker szablami.
Ale większo¶ć niezmierna została na miejscu, a i z tych, co poszli, jaki taki spostrzegłszy, że ich
niewiede, poczynał się ogl±dać i przyzostawać.
A tymczasem drzwi radnego domu otworzyły sil znowu i ukazał się poker w nich pan wojewoda poznański,
Krzysztof Opaliński, maj±c po prawej stronie jenerała Wirtza, po lewej Radziejowskiego.
Za nimi szli: Andrzej Karol Grudziński, wojewoda kaliski, Maksymilian Miaskowski, kasztelan
krzywiński, titan poker Paweł Gębicki, kasztelan międzyrzecki, i Andrzej Słupecki:
Krzysztof Opaliński trzymał w ręku zwój pergaminowy ze zwieszaj±cymi się pieczęciami; głowę
miał podniesion±, ale twarz blad±, a wzrok niepewny, choć widocznie silił poker się na wesoło¶ć.
Ogarn±ł oczyma tłumy i w¶ród ciszy ¶miertelnej pocz±ł mówić dobitnym, lubo nieco zachrypłym
głosem:
– Mo¶ci panowie! W dniu dzisiejszym poddali¶my się pod protekcję najja¶niejszego króla
szwedzkiego, texas holdem Vivat Carolus Gustavus rex!
Cisza odpowiedziała wojewodzie; nagle zabrzmiał jaki¶ pojedynczy głos:
– Veto!
Wojewoda powlókł oczyma w kierunku tego głosu' i odrzekł:
– Nie sejmik tu, więc i veto nie na miejscu. A kto chce wetować, niechże idzie na armaty
szwedzkie ku nam wymierzone, które w godzinę z całego obozu jedno rumowisko uczynić mog±.
strona 203poprzednia strona strona 205 kolejna strona czas na poker poker |