pokerczytasz strone nr 339
– Okrutnie mi się ten oficer podoba – rzekł Zagxoba – bo zawsze lubię wiedzieć, z kim mam
sprawę.
To rzekłszy zwrócił się do Kowalskiego.
– A przybliż no się waćpan! – zawołał protekcjonalnym tonem.
– Czego? – pytał celeb poker Kowalski zwracaj±c konia. – Nie masz no gorzałki?
– Mam. – Dawaj!
– Jak to: „dawaj”?
– Bo widzisz, mo¶ci Kowalski, żeby to było nie wolno, to by¶ miał rozkaz nie dawać, a że nie
masz rozkazu, więc dawaj.
– Hę? – rzekł poker texas hold em zdumiony pan Roch – jako żywo! a cóż to mi – mus?
– Mus nie mus, ale ci wolno, a godzi się krewnego wspomóc i starszego, któren gdyby się był z
wa¶cin± matk± ożenił, mógłby jak nic być twoim ojcem.
– Jaki¶ mi tam waćpan gambling affiliates krewny!
– Bo s± podwójni Kowalscy. Jedni się Wieruszow± pieczętuj±, na której kozieł w tarczy jest
wyimaginowany z podniesion± zadni± nog±, a drudzy Kowalscy maj± za klejnot Korab, na którym
przodek ich Kowalski z Anglii poker texas hold em przez morze do Polski przyjechał, i ci s± moi krewni, a to przez
babkę, i dlatego, że ja także Korabiem się pieczętuję.
– Dla Boga! to¶ wa¶ć naprawdę mój krewniak!
– Albo¶ Korab?
– Korab.
– Moja krew, jak mi Bóg miły! poker texas holdem – zawołał Zagłoba. – Dobrze, że¶my się spotkali, bo ja tu w rzeczy
samej na Litwę do Kowalskich przyjechałem, a chociażem w opresji, a ty na koniu i na wolno¶ci,
chętnie bym cię wzi±ł w ramiona, bo co swój, to swój.
– Cóż ja waćpanu poradzę? Kazali cię odwieĽć do Birż, to odwiozę... Krew krwi±, a służba
służb±.
– Mów mi: wuju! – rzekł Zagłoba.
strona 338poprzednia strona strona 340 kolejna strona czas na poker
poker |