pokerczytasz strone nr 347
Jeńcy zwrócili wzrok we wskazanym kierunku i zdumienie odbiło się na wszystkich twarzach:
pod burk± i w czapce pana Zagłoby spał snem sprawiedliwego pan Roch Kowalski, Zagłoby za¶ nie
było na wozie.
– Umkn±ł, jak mi titan poker Bóg miły! – mówił zdumiony Mirski ogl±daj±c się na wszystkie strony, jakby
oczom własnym jeszcze nie wierzył.
– To kuty frant! Niech go kaduk! – zakrzykn±ł Stankiewicz.
– Zdj±ł hełm i żółt± opończę z tego kpa i umkn±ł poker na jego własnym koniu!
– Jako w wodę wpadł!
– A zapowiedział, że się fortelem wydostanie.
– Tyle go będ± widzieli!
– Mo¶ci panowie! – mówił z uniesieniem Wołodyjowski – nie znacie jeszcze tego człeka, a ja
już wam poker online dzi¶ przysięgnę, że on i nas jeszcze wydostanie. Nie wiem jak, kiedy, jakim sposobem, ale
przysięgnę!
– Dalibóg! oczom się wierzyć nie chce – mówił Stanisław Skrzetuski.
Wtem żołnierze spostrzegli, co się stało. Uczynił poker się między nimi gwar. Jedni przez drugich biegli
do wozu i wybałuszali oczy na widok swego komendanta przybranego w wielbł±dzi± burkę, w
rysi kołpaczek i u¶pionego głęboko.
Wachmistrz pocz±ł go szarpać bez ceremonii.
gambling affiliates – Panie komendancie! panie komendancie!
– Ja jestem Kowalski... a to pani Kowalska airuczał pan Roch.
– Panie komendancie, więzień uciekł!
Kowalski siadł na wozie i otworzył oczy.
– Czego?...
– Więzień uciekł, ten gruby szlachcic, który z panem komendantem rozmawiał!
Oficer oprzytomniał.
– Nie może być! – zakrzykn±ł przerażonym głosem.
strona 346poprzednia strona strona 348 kolejna strona czas na poker
poker |