pokerczytasz strone nr 598
– To czego do Szwedów jedzie? – powtórzył uparty pan Michał.
– Diabeł go wie, czy do Szwedów, diabeł wie, co w tę szalon± pałkę mogło strzelić! Nic nam
do tego, my oto z ostrzeżenia korzystajmy, jeżeli głowy chcemy unie¶ć.
poker – Tu nie ma się co i namy¶lać – rzekł Stanisław Skrzetuski.
– Trzeba co prędzej zawiadomić Kotowskiego, Żeromskiego, Lipnickiego i tego drugiego
Kmicica – mówił Jan Skrzetuski. – Wy¶lij do nich, Michale, co prędzej wie¶ci, zasady pokera ale nie pisz im,
kto ostrzega, bo z pewno¶ci± by nie uwierzyli.
– My jedni będziemy wiedzieli, czyja zasługa, i w swoim czasie nie omieszkamy jej promulgować!
– zakrzykn±ł Zagłoba. – Dalej, żywo, Michale!
– A sami pod celeb poker Białystok ruszymy, wszystkim tam zbór naznaczywszy. Dałby Bóg wojewodę
witebskiego jak najprędzej! – rzekł Jan.
– Z Białegostoku trzeba będzie do niego deputatów od wojska wysłać. Da Bóg, staniemy do
oczu panu hetmanowi poker litewskiemu – mówił Zagłoba – w równej albo i lepszej sile. Nam się na
niego nie porywać, ale pan wojewoda witebski to co innego. A zacnyż to pan! a cnotliwy! nie
masz takiego drugiego w Rzeczypospolitej!
– Jegomo¶ć znasz poker texas hold em pana Sapiehę? – pytał Stanisław Skrzetuski.
– Czy znam? Znałem go pachołkiem, nie większym od mojej szabli. Ale już był jako anioł.
– Toż on teraz nie tylko majętno¶ci, nie tylko srebra i klejnoty, ale pono¶ i skuwki na rzędzikach
na pieni±dze przetopił, byle jak najwięcej wojska przeciw nieprzyjaciołom ojczyzny zaci±gn±ć
– rzekł pan Wołodyjowski.
strona 597poprzednia strona strona 599 kolejna strona czas na poker
poker |